niedziela, 25 listopada 2012

Opowiadanko nr 6

                                            Hej przepraszam za długą nie obecność na blogu szkoła itp . postaram się to nadrobić:)

 Na chodniku zabłyszczało coś jak odblask ,podnosząc to zobacz



Cynthia pochylając się ku ziemi za błyskiem zobaczyła porwaną bransoletkę , z dyndającą  przywieszką w kształcie litery C .
Przyglądając się bliżej dostrzegła kilka czerwonych plamek pozostawionych na srebrnym łańcuszku . Trzymając w dłoniach i wciąż wlepiając wzrok w biżuterię ,stanęła  jak słup na środku ścieżki , próbując powstrzymać rosnący w jej głowie mętlik. Drżącą dłonią wyjęła z torby telefon i wybrała numer Cameron
automat z poczty głosowej odpowiedział tylko , że taki numer nie istnieje . Przestraszona zaczęła biegnąć do internatu.
Sarah , krążyła po korytarzach oglądając dom .Weszła do salonu gdzie nad kredensem zobaczyła fotografię grupki uczniów z wcześniejszych lat. Oglądając bliżej ze zdziwieniem dostrzegła na niej swoich rodziców , byli w jej wieku. Nagle za swoich pleców usłyszała kroki , gwałtownie się obróciła i nad nią stał Victor.
-Panno Rutter proszę bez powodu nie kręcić się po domu tylko wrócić do swojej sypialni - rozkazał surowym tonem
-Ok już mnie nie ma - i pobiegła na górę
Victor  nie opuszczał jej aż do samych schodów idąc za nią.
Mając pewność  , że dotarła do swojego pokoju obrócił się w stronę drzwi .Dziewczyna nie słuchając zaleceń , 
klękneła za barierką , tak aby jej nie zobaczył .
Wejście frontowe się otworzyło i na korytarz wszedł wysoki mężczyzna , w garniturze i dziwnym tatuażem koło oka .
-Wszystko zgodnie z planem? -zapytał dozorca
-Tak Victorze , mamy wszystko pod kontrolą możemy być pewni , że nie obudzi się do piątej pełni księżyca 
-Bardzo dobrze chcę by ta sprawa była już załatwiona 
-Dokończymy tylko badania i rozpoczniemy testy na odpowiednim dawcy 
-Tak musimy uczynić kolejny krok ku nowej epoce
Tajemniczy gość zaraz po zakończeniu rozmowy wyszedł .Sarah z przerażeniem chcąc się podnieść i uciec przez przypadek upadła za podłogę wydając przy tym dość spory odgłos . Victor obrócił się szybko i zaczął wchodzić na schody. Dziewczyna miała gdzie się schować gdy dotarł do celu ujrzał.......

CDN
UFFF trochę się napisałam:)





piątek, 9 listopada 2012

Opowiadanko nr 5

                                  Bardzo przepraszam za moją dość długą nieobecność na blogu ale niestety szkoła mnie pokonała:)

ale do rzeczy zaczynam:

Cynthia szybkim biegiem doszła do łazienki , nie mogła otworzyć drzwi szarpiąc się z nimi . Po mocniejszym kopnięciu uchyliły się na tyle by mogła się prześlizgnąć z pierwszej kabiny zobaczyła ciągnącą się po podłodze strużkę krwi otworzyła  ją z przerażeniem i na ścianie zobaczyła..


Dziewczyna , unosząc lekko głowę ku górze ujrzała ociekające na ścianie litery układające się w napis ,,POMOCY''.Początkowo wmawiała sobie , że to pewnie farba  i ktoś zrobił głupi żart , jednak podchodząc bliżej poczuła nieprzyjemny zapach krwi. Cofając się powoli do tyłu potkneła  się o drzwi , spadła aż na podłogę. Próbując podeprzeć się rękami i wstać wymacała coś nie przyjemnego na płytkach. . Do jej dłoni poprzyczepiały się zlepione krwią podkręcane kosmyki . Z przerażeniem szybko podniosła się do góry i biegiem ruszyła ku drzwiom . Wychodząc z łazienki wręcz leciała , nie wiedziała gdzie pójść . -Pójdę do pokoju -pomyślała i wyszła ze szkoły . Przy głównym wejściu idąc , zaczeła rozmyślać i łączyć fakty -Przecież to nie możliwe żeby były to włosy Cam , pewnie poszła do pokoju bo znów czegoś zapomniała -wmawiając to sobie jak mantrę ruszyła ku domowi. Na chodniku zabłyszczało coś jak odblask ,podnosząc to zobaczyła .....CDN
sibuna:)